
Mechaniczna Pomarańcza to pierwsza powieść, która otwiera zestaw książek, będących kiedyś (z różnych powodów) ocenzurowanymi. The Independent - brytyjska dziennik wydał kiedyś serię 25 książek - tzw. Banned Books, po które teraz sięgnąłem.
Nie będę streszczał Wam fabuły, bo być może zniechęci to Was do przeczytania książki. Burgess przedstawiam nam świat, który z jednej strony jest inny od naszej rzeczywistości, ale tylko pozornie. Moim zdaniem nie boi się ukazać drugiej strony natury człowieka - nawet jeżeli jest ona okrótna. Świat bez przemocy jest niemożliwy dlatego, że musi być zachowana równowaga w przyrodzie. Musi być ktoś zły, żeby określić kogoś mianem dobrego.
Trudno o książce powiedzieć, że czyta się ją jednym tchem. Sceny przedstawione przez autora budziły we mnie mieszane uczucia i po kilku stronach musiałem przerywać. To chyba wynik nadmiernej przemocy.
Książkę przeczytałem w oryginale i zwroty które np. Brytyjczykowi sprawiłyby problemy (czyli zwroty zaciągnięte z języka rosyjskiego do stworzenia wyobrażenia o języku jako slangu np. Bog, mozg, noga) były dla mnie jak najbardziej zrozumiałe.
Kiedyś miałem okazję obejrzeć film o tym samym tytule. I w tym przypadku bardziej odpowiada mi książka bo zawiera więcej scen, detali i ogólnie ujmując bardziej szokuje. Poza tym reżyser filmu (Kubric) nie zawarł istotnego epilogu, która ma isotne znaczenie w uzupełnieniu całości.
Motywy zaczerpnięte z książki szkockiego pisarza były wykorzystywane niejednokrotnie w wielu przedstawieniach teatralnych.